EkologiaNaturaPrzemysłŚrodowisko

Mosty dla dzikich zwierząt nad autostradami sprawiają, że zwierzęta i ludzie są bardziej bezpieczni


Przejścia dla dzikich zwierząt Trans-Canada Highway w Parku Narodowym Banff posłużyły jako naukowa inspiracja do zapobiegania śmierci zwierząt na drogach na całym świecie.
Zdjęcie: Joel Sartore, Nat Geo Image Collection

Spory ruch uliczny nie powstrzymuje dużych ssaków, takich jak łosie i niedźwiedzie, przed przekraczaniem autostrad, ani nie chroni niezliczonych mniejszych stworzeń przed zmiażdżeniem przez opony samochodowe. W ciągu zaledwie dwóch lat na jednym odcinku autostrady w stanie Utah w kolizjach samochodowych zginęło 98 jeleni, trzy łosie, dwa łosie, wiele szopów i kuguar – łącznie 106 zwierząt. W Stanach Zjednoczonych istnieje 21 zagrożonych i zagrożonych gatunków, których przetrwanie jest zagrożone przez śmiertelność na drogach, w tym jelenie Key na Florydzie, owce bighorn w Kalifornii i żółwie czerwonobrzuchy w Alabamie.

Ludzie również są ranni – według National Highway Traffic Safety Administration, co roku w ponad milionie kolizji samochodów w USA ginie około 200 osób. Te wypadki są również drogie: kolizja z jeleniem kosztuje średnio 8190 USD, kolizja z łosiem to około 25 319 USD, a kolizja z pojazdem łosia to 44 546 USD, biorąc pod uwagę obrażenia i śmierć ludzi, holowanie, naprawę pojazdów, dochodzenie w sprawie wypadek przez władze lokalne i utylizacja zwłok, zgodnie z dokumentem z Western Transportation Institute (WTI) na Uniwersytecie Stanowym Montana.

A liczba tych śmiertelnych wypadków rośnie. „W ostatnim 15-letnim okresie liczba kolizji z pojazdami dzikich zwierząt wzrosła o 50 procent, przy czym szacuje się, że każdego roku ginie od jednego do dwóch milionów dużych zwierząt przez kierowców”, mówi Rob Ament, kierownik programu ekologii dróg w WTI.


Ogrodzenie, ważny element udanych przepraw dzikich zwierząt, kieruje migrujące antylopy widłoroga w Wyoming nad autostradą zamiast przez nią w Trapper’s Point.
Zdjęcie: Joe Riis, kolekcja obrazów National Geographic

Jest jednak jedno rozwiązanie, które jest niezwykle skuteczne na całym świecie w zmniejszaniu kolizji między samochodami a zwierzętami przechodzącymi przez jezdnię: dzikie zwierzęta pod i wiaduktami. Badania, które przyglądały się przekrojowi przypadków śmierci rodzimych gatunków na autostradach na Florydzie, bandytów i wallabies w Australii, jaguarów w Meksyku, żeby wymienić tylko kilka, pokazują, że przeprawy przez dzikie zwierzęta oszczędzają pieniądze i życie, zarówno ludzi, jak i zwierząt.

„Możesz uzyskać redukcje od 85 do 95 procent dzięki przejazdom i ogrodzeniom, które prowadzą zwierzęta pod lub nad autostradami” – mówi Ament.

Dlatego te mosty i tunele obejmujące ruch uliczny, które były popularne w Europie od lat pięćdziesiątych, kiedy pierwszy zbudowano we Francji, pojawiają się na całym świecie. Zwykle wyglądają jak zwykłe wiadukty dla samochodów, ale ozdobione rodzimą roślinnością, nie są szczególnie zauważalne, chyba że wiesz, czego szukasz.

A przejazdy pod autostradami, które pomagają nieśmiałym i mniejszym zwierzętom, mogą być niewidoczne dla kierowców. Pomagają jednak niezliczonym gatunkom, od złotych małp i pum w Brazylii po norniki wodne w Londynie. Ament pracuje nawet nad przejściami dla dzikich zwierząt dla autostrad, które nie zostały jeszcze zbudowane w krajach rozwijających się, takich jak Bhutan, które potrzebują bezpiecznych miejsc dla słoni azjatyckich do przemierzania swoich terytoriów. Jak podkreśla, o wiele łatwiej i taniej jest budować takie środki łagodzące podczas budowy dróg niż modernizować, jak to zrobiono w USA i Kanadzie.

Stan Waszyngton jest jednym z ostatnich, który się dołączył. Budowa pierwszego mostu dla dzikich zwierząt, na wschód od przełęczy Snoqualmie w Cascades, rozpoczęła się w 2015 roku nad autostradą międzystanową 90, która biegnie od Seattle do Bostonu. Chociaż jest to teraz tylko goły zestaw łuków, z rodzimymi roślinami, które mają zostać zasadzone jesienią 2020 roku, jelenie i kojoty już z niego korzystają.

Wraz z sześcioma przejściami podziemnymi zbudowanymi od 2013 roku, te skrzyżowania są pierwszymi z zestawu 20 na 15-kilometrowym odcinku autostrady I-90. Te przełęcze pozwolą łosiom, niedźwiedziom czarnym, lwom górskim, szczupakom, a nawet pstrągom przemierzać to, co kiedyś było prawie nieprzeniknioną barierą drogi.


Widok na I-90 przez góry Cascade w Waszyngtonie ze szczytu nowego mostu dla dzikich zwierząt na wschód od przełęczy Snoqualmie w październiku 2018 r. Po ukończeniu, tylko zwierzęta będą mogły cieszyć się tym widokiem, ponieważ most będzie zamknięty dla ludzi.
Zdjęcie: Elaine Thompson, AP

Te przejścia dla dzikich zwierząt to nie tylko ratowanie pojedynczych zwierząt, ale także przetrwanie gatunków. I-90 to ważna gospodarczo linia życia wschód-zachód w stanie, przecinająca wysokie przełęcze górskie w Kaskadach, gdzie dostępnych jest niewiele innych dróg. Ale wiele zwierząt chce przenieść się z północy na południe. Ci na południe od autostrady zostali uwięzieni na jakiejś wyspie. Związany autostradą na północy i rzeką Columbia na południu, chów wsobny stanowił potencjalny problem.

„Zlokalizowane wymieranie ma miejsce, gdy populacje nie mogą się nawzajem znaleźć, a jeśli nie mają zmienności genetycznej, znikną – zwłaszcza gatunki o niskiej mobilności w starym wzroście [las]” – mówi Patty Garvey-Darda, biolog z US Forest Service i łącznik ze stanowym departamentem transportu przy projekcie I-90.


Przeprawy dla dzikich zwierząt są potrzebne dużym ssakom, aby zapobiec śmiertelnym i kosztownym wypadkom samochodowym, ale mniejsze zwierzęta, takie jak zagrożony żółw susły w Wiggins w stanie Missisipi, również mogą z nich korzystać.
Zdjęcie: Joel Sartore, Nat Geo Image Collection

Wiadukt Snoqualmie pomaga ponownie połączyć te izolowane populacje. Przejścia podziemne I-90, które łączą tereny podmokłe i strumienie z powrotem z rzeką Yakima, mają również kluczowe znaczenie, zwłaszcza w łączeniu dróg wodnych i gatunków wodnych, mówi Jen Watkins z Conservation Northwest, organizacji non-profit, która chroni dzikie tereny i rodzimą przyrodę.

„Mamy troć reagującą na cztery nowe dopływy, których nie używali w najnowszej historii. Nie dziwimy się, że przejścia podziemne działają, ale natychmiastowość reakcji jest ekscytująca” – mówi Watkins. Pstrąg byczy jest zagrożonym gatunkiem i razem z salamandrami i gadami, które są „gatunkami wymagającymi ochrony”, wszyscy korzystają z przejść podziemnych.

Co sprawia, że ​​przeprawa jest udana?

Jednym z najbardziej znanych przykładów udanych wiaduktów dla dzikich zwierząt jest Banff, nad autostradą Trans-Canada. Badania pokazują, że na jednym dwumilowym odcinku liczba wypadków z udziałem dzikich zwierząt zmniejszyła się ze średnio 12 do 2,5 rocznie, redukując koszty wypadków o 90 procent – ​​ponad 100 000 USD. Takie statystyki doprowadziły do ​​dodania tam przepraw w ciągu ostatnich dwóch dekad.

Tony Clevenger, starszy biolog zajmujący się badaniami przyrody w WTI, monitoruje dziką przyrodę na sześciu wiaduktach Banff (i 38 dolnych) od ponad 17 lat. Odkrył, że zwierzęta mają różne preferencje, jeśli chodzi o poczucie bezpieczeństwa w przejściu nad lub pod ziemią. Przeprowadzanie takiego monitoringu przed budową ma kluczowe znaczenie, mówi.

„Niedźwiedzie grizzly, łosie, jelenie i łosie wolą duże, otwarte konstrukcje” – mówi. „Kuguary i czarne niedźwiedzie wolą mniejsze, bardziej ciasne przejścia, z mniejszym oświetleniem i większą osłoną”. Te skłonności są oparte na tym, jak każde zwierzę ewoluowało — naturalnym domem niedźwiedzi czarnych i kuguarów jest las, a nie łąka, więc na przykład nie będą czuły się komfortowo na dużej, otwartej konstrukcji skrzyżowania.


Nawet jeśli zwierzęta nie mają bezpiecznych sposobów na pokonywanie autostrad, wiele gatunków i tak spróbuje, w tym ta niedźwiedź czarna i jej młode w Albercie w Kanadzie.
Zdjęcie: Barret Hedges, kolekcja obrazów Nat Geo

To poinformowało krajobraz na przejściach Banff. „Z jednej strony sadzimy drzewa i krzewy, az drugiej strony mamy otwarte obszary obsadzone trawą” – mówi Clevenger.

Kluczem do sukcesu projektu Snoqualmie było długoterminowe monitorowanie lokalnej fauny w celu ustalenia, gdzie zwierzęta przechodzą przez ulicę, lub próbują przejść, a następnie zawrócić. Zaczęło się pięć lat przed rozpoczęciem budowy i trwa do dziś. Statystyki dotyczące wypadków drogowych z Departamentu Transportu w Waszyngtonie zostały połączone ze śledzeniem w terenie prowadzonym przez naukowców-obywateli i danymi Służby Leśnej Stanów Zjednoczonych.

Wybór krzyżowania może sprowadzać się nawet do płci zwierzęcia. Badanie przeprowadzone w 2014 roku w Banff, dotyczące DNA uzyskanego z próbek włosów niedźwiedzia czarnego i danych z kamer, wykazało, że samice hodowlane wolą przejścia górne, ale samce lubią przejścia podziemne. „Więc teraz wiemy, że jeśli chcemy zachować łączność, musimy zbudować wiadukty, aby rozpłodowe samice mogły się krzyżować” – mówi Clevenger.

Podczas gdy te zwierzęta, które są już przyzwyczajone do ludzkich struktur, takie jak kojoty i jelenie, niemal natychmiast korzystały z przejść Washington I-90 – nawet omijając sprzęt budowlany – w przypadku innych gatunków istnieje dłuższa krzywa uczenia się. Łosie, niedźwiedzie grizzly i kuguary mogą potrzebować kilku lat, aby poczuć się komfortowo podczas korzystania z krzyżówek, a rosomaki, rysie, wilki i rybacy (niedawno ponownie wprowadzone do Waszyngtonu), pięć lat lub dłużej. Ale kiedy już zostaną ustalone trasy nad lub pod drogą, staje się to wiedzą międzypokoleniową: „Kuguary z kociętami i czarne niedźwiedzie z młodymi będą korzystać z przejść” – mówi Clevenger.

Te wczesne adaptery są ważne. Nie tylko trzymają się z dala od drogi i od razu ograniczają kolizje samochodów ze zwierzętami, ale także tworzą ścieżki, którymi pójdą bardziej powściągliwe zwierzęta, mówi Clevenger. Pomagają też ogrodzenia — prowadzą zwierzęta z dala od niebezpiecznych skrzyżowań autostrad i w kierunku wiaduktów i przejść podziemnych.

„Nie chcemy po prostu łączyć zwierząt – chcemy tworzyć ekosystemy”, mówi Garvey-Darda. Oznacza to również uwzględnienie mniejszych zwierząt, takich jak ryjówki, norniki, skaczące myszy i pika. Kamienie i stosy zarośli są ustawiane specjalnie po to, aby zachęcić te mniejsze gatunki do korzystania z przejść.

„Mamy szczęście. W stanie Waszyngton wciąż mamy wszystkie nasze rodzime gatunki dzikich zwierząt – nawet grizzly i rysie – mówi. „Nie dotyczy to wielu stanów. Przeprawy dzikiej przyrody pomogą upewnić się, że tak będzie w przyszłości”.

###

irme.pl / NATIONAL GEOGRAPHIC