NaturaPrzyrodaŚrodowisko

Po raz pierwszy od ponad stulecia Floryda może utrzymać stałą populację flamingów


Karaibskie flamingi.
Zdjęcie: Klaus Nigge, kolekcja obrazów Nat Geo

Flamingi zwykle wybierają siedliska jak najdalej od ludzi. Ale nie ten. Nic, co zrobiliby pracownicy lotniska, nie mogło wystraszyć jasnoróżowego ptaka do opuszczenia swojego niezwykłego siedliska. Ostatecznie schwytanie i usunięcie zwierzęcia, które nazwali Conchy, wymagało zespołu ekspertów. Samiec flaminga z Ameryki lub Karaibów został zabrany do Zoo Miami, gdzie naukowcy odkryli, że był poważnie chory, z uszkodzeniem wątroby w wyniku karmienia w zanieczyszczonej wodzie w pobliżu restauracji.

Spośród sześciu gatunków flamingów na całym świecie tylko flaming amerykański pochodzi z Ameryki Północnej. Według Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody populacje ptaków o wysokości czterech stóp nie są zagrożone wyginięciem, a ich populacja na Karaibach, Ameryce Południowej i Meksyku rośnie o 200 000.

Conchy w pełni wyzdrowiał. Ale kiedy naukowcy próbowali go uwolnić, wzbudził więcej kontrowersji: Floryda początkowo zablokowała jego uwolnienie, ponieważ flamingi nie pochodzą z tego stanu, ponieważ gatunek nie miał tam populacji lęgowej od końca XIX wieku.

Naukowcy przedstawili następnie dowody na istnienie dwóch flamingów, które wcześniej pojawiły się w Zatoce Florydy po tym, jak zostały zawiązane jako pisklęta w Meksyku – pokazując, że choć rzadkie, flamingi nadal naturalnie migrują na Florydę z Karaibów. Stan odwrócił swoją decyzję, pozwalając na wypuszczenie Conchy’ego w 2015 roku. Naukowcy podłączyli do ptaka urządzenie śledzące GPS, podekscytowani śledzeniem jego ruchów.

Conchy przeciwstawił się ich przewidywaniom: przez ponad dwa lata ptak nie opuszczał Florydy. Biologowi przyrody Zoo Miami, Stevenowi Whitfieldowi, decyzja Conchy’ego o pozostaniu w stanie dostarczyła dowodów na to, że siedlisko ptaków brodzących na Florydzie – w którym flamingi przez ostatnie sto lat uważano za tymczasowych mieszkańców – może w rzeczywistości utrzymywać dzikie amerykańskie flamingi przez cały rok.

„Byliśmy niezwykle zaskoczeni” — mówi Whitfield. „To był dobry znak, że jedzenie jest tam, przynajmniej dla małych grup, przez długi czas”. W ciągu ostatniej dekady liczba obserwacji flamingów na Florydzie stale wzrastała i uważa się, że w stanie jest ich mniej niż tysiąc, z których wszyscy przypuszczalnie są tymczasowo odwiedzani. Te dane, w połączeniu z decyzją Conchy’ego o pozostaniu na miejscu, sugerują, że scena jest przygotowana na powrót stałych populacji flamingów na Florydzie, mówi.

W roku 2018 Floryda zaktualizowała status flaminga do rodzimego. Jednak w maju 2021 r. agencje ds. dzikiej przyrody na Florydzie odmówiły przyznania flamingom stanu pewnej ochrony, takiej jak zarządzanie i monitorowanie, argumentując, że istniejące działania ochronne na południu Florydy, zwłaszcza w Everglades, są wystarczające.

Felicity Arengo, koordynatorka Amerykańskiej Grupy Specjalistycznej ds. Flamingów IUCN, która doradzała Florydzie w tej decyzji, powiedziała National Geographic, że agencje mogą zmienić zdanie, jeśli w stanie udokumentowana zostanie wystarczająca liczba stałych flamingów.

„To niekoniecznie był wyrok śmierci”, mówi Arengo, zastępca dyrektora w Centrum Bioróżnorodności i Ochrony w nowojorskim American Museum of Natural History. „Sprawy ewoluują”.


Frank Ridgley z Zoo Miami wypuszcza Conchy, wyposażonego w nadajnik satelitarny, do Florida Bay w 2015 roku. Zdjęcie autorstwa Rona Magilla

Pod koniec XIX wieku nadmierne polowania na mięso, jaja i przemysł pierzasty praktycznie unicestwiły tysiące amerykańskich flamingów, które kiedyś żyły w Florida Bay i Florida Keys.

Niemniej jednak flamingi pozostały sławnym gatunkiem w stanie. Turyści gromadzą się w Centrum Turystycznym Flamingo podczas wizyty w Parku Narodowym Everglades, a każdy, kto kupi bilet na loterię na Florydzie, jest witany przez uśmiechnięte logo flaminga stanowego lotto.

Whitfield i inni entuzjaści flamingów są zdeterminowani, aby zrobić wszystko, co w ich mocy, aby zachęcić ptaka do powrotu do jego rodzimego środowiska. Obejmuje to obstawianie flamingów z Florydy i śledzenie ich na ich trasach migracyjnych, badanie, w jaki sposób zmiany siedlisk wpłynęły na możliwości gniazdowania flamingów oraz wykorzystanie zdjęć satelitarnych do wykrywania warunków siedliskowych i potencjalnych miejsc gniazdowania.

Whitfield utworzył również grupę roboczą Florida Flamingo z lokalnymi i międzynarodowymi ekspertami, mając nadzieję na zebranie jak największej ilości brakujących danych, aby w przypadku zmiany warunków i uzyskania nowej populacji hodowlanej na Florydzie ich badania mogły wpłynąć na przyszłe decyzje stanowe.

I jest kilka powodów, dla których myśli, że wrócą.

Po pierwsze, Floryda — najbardziej wysunięty na północ obszar zasięgu występowania amerykańskich flamingów — może stawać się coraz bardziej atrakcyjna dla flamingów poszukujących żerowania i terenów lęgowych z powodu utraty siedlisk i przewidywanego wzrostu poziomu morza na Karaibach, mówi Whitfield.

Po drugie, działania ochronne w Everglades już poprawiły jakość siedlisk dla ptaków brodzących i mogą zachęcić flamingi do ponownego osiedlenia się w południowej Florydzie, dodaje.

Natomiast godnym odnotowania jest, że w styczniu tego roku, administracja Bidena ogłosiła miliardowy projekt renowacji Everglades, który przynosi łącznie 2,5 miliarda dolarów zainwestowanych na terenach podmokłych o powierzchni 1,5 miliona akrów.

Uzdrowienie Everglades

Flamingi pożerają maleńkie skorupiaki, zanurzając dzioby w płytkich wodach, co jest korzystne również dla ekosystemu, odfiltrowując składniki odżywcze i mikroorganizmy oraz natleniając wodę. Jak wszystkie stworzenia bagienne, flamingi potrzebują dobrze napowietrzonej, czystej wody, aby się rozwijać, a ich obecność wskazuje na zdrowe środowisko.

Jednak spływy rolnicze zanieczyściły większość ekosystemów południowej Florydy szkodliwymi składnikami odżywczymi, takimi jak fosfor i azot, które sprzyjają wzrostowi glonów, które z kolei zużywają tlen z wody.

Wydaje się, że ustawodawstwo ograniczające zanieczyszczenie wody działa, mówi Whitfield. W ciągu ostatnich 30 lat ponad 6000 ton metrycznych fosforu zostało zablokowane przed przedostawaniem się do Everglades z powodu nakazu stanowego, że farmy na Florydzie ograniczają spływ substancji odżywczych o 25%, zauważa Whitfield.

Długoterminowym celem naukowców jest przywrócenie hydrologii ekosystemu, tak aby świeża woda nieprzerwanie przepływała przez cały rok w Everglades. To zwiększy populacje ofiar, takich jak krewetki i małe ryby, a także życie roślinne, co z kolei może przyciągnąć wystarczająco dużo flamingów do gniazdowania. Amerykańskie flamingi mogą podróżować do 400 mil dziennie i do 2000 mil od swoich zimowych miejsc lęgowych w poszukiwaniu pożywienia.

Istnieją anegdotyczne oznaki powrotu dzikich zwierząt na południową Florydę. W 2021 naukowcy zaobserwowali godny uwagi wzrost liczby gniazd krokodyli amerykańskich i aligatorów amerykańskich, mówi Mark Cook, główny naukowiec South Florida Water Management District, która zarządza zasobami wodnymi w 16 hrabstwach, od Orlando po Florida Keys.

Jego zespół naliczył prawie 90 000 gniazd różnych gatunków ptaków brodzących w południowych Everglades w 2021 roku, co nazwał „absolutnie niesamowitą” liczbą i jednym z „najlepszych lat lęgowych od lat 40 XX wieku”.

Jeśli flamingi powrócą, Whitfield i współpracownicy spodziewają się, że stan rozważy umieszczenie flaminga amerykańskiego jako gatunku chronionego.

„Odzyskanie flamingów jest całkowicie możliwe” – mówi Whitfield. „Ponieważ zostało to zrobione wcześniej i dzieje się tak w krajach o znacznie mniejszych zasobach niż Stany Zjednoczone”.

Arengo, który teraz doradza także grupie roboczej Whitfielda ds. flamingów, zgadza się, że przywracanie hydrologii, ochrona siedlisk i eliminowanie niepokojów ludzkich to skuteczne strategie sprowadzania amerykańskich flamingów z powrotem na obszary, z których były historycznie wypędzone.

Grupa robocza przygląda się również kilku naukowcom obywatelskim, takim jak Garl Harrold, który prowadzi Przybrzeżne Kajakarstwo Garla w Homestead na Florydzie i jako pierwszy zauważył flaminga z pasem w Meksyku, w Parku Narodowym Everglades w roku 2002 prawdopodobnie doprowadziło to do największej liczby obserwacji flamingów na Florydzie w ostatnich latach, począwszy od zgłaszania kilku obserwacji flamingów rocznie, do prawie comiesięcznych spotkań.

„Kiedy zobaczyłem je po raz pierwszy, ludzie powiedzieli mi, że widzę różane warzęchy” — mówi Harrold.

„Wychodzę prawie codziennie, więc najbardziej prawdopodobne jest, że zobaczę flamingi, gdy są w pobliżu”.

Takie publiczne obserwacje, często publikowane w Internecie i w aplikacjach do nauki obywatelskiej, pomogą Whitfieldowi i współpracownikom śledzić, ile flamingów z Florydy pozostaje w pobliżu. Whitfield ma również nadzieję na pobranie próbek krwi i piór niektórych ptaków, aby ustalić ich pochodzenie.

Jeśli chodzi o Conchy, jego sygnał został utracony w roku 2017 podczas huraganu Irma. Możliwe, że przeżył – amerykańskie flamingi mogą żyć nawet 50 lat – i albo w końcu opuścił stan, albo ukrywa się w odległych częściach południowej Florydy, mówi Whitfield. Dodaje, że zdjęcia satelitarne mogą pomóc w zlokalizowaniu tych potencjalnie niedoszacowanych dzikich populacji.

„Albo liczba flamingów na Florydzie rośnie, albo przez cały czas było ich tu o wiele więcej”, mówi, „i po prostu znalazły się pod naszym radarem”.

###

irme.pl

Współpraca: National Geographic