Podnoszący się poziom mórz zagraża wielu przybrzeżnym miastom w całych Stanach Zjednoczonych w kontekście zmian klimatycznych. Tak wynika z nowego badania prowadzonego przez międzynarodowy zespół naukowców z USA, Wielkiej Brytanii i Indii. Na podstawie ich ustaleń przewiduje się, że nadmorskie miasta Stanów Zjednoczonych zapadną się w oceanie do roku 2050, co oznacza, że od teraz wzrośnie ryzyko wystąpienia niszczycielskich powodzi i zalań.
Tonące miasta wzdłuż wybrzeży Stanów Zjednoczonych to tylko niektóre obszary na świecie zagrożone podniesieniem się poziomu morza. Badania przeprowadzone w ostatnich latach wykazały, że niektóre kraje wyspiarskie, w tym Malediwy, oraz nisko położone społeczności przybrzeżne mogą znaleźć się pod wodą. W szczególności wpływ topnienia lodowców w wyniku globalnego ocieplenia powoduje podnoszenie się poziomu mórz, pogłębianie lub połykanie terytoriów przybrzeżnych, jak wynika z wcześniejszych dowodów empirycznych.
Zatapianie amerykańskich miast
Naukowcy z Wydziału Nauk o Ziemi Instytutu Bezpieczeństwa Narodowego Virginia Tech w Blacksburgu w Wirginii prognozują, że poziom morza wzdłuż wybrzeży USA podniesie się od 0,25 do 0,3 metra do 2050 r., wynika z badania opublikowanego w środę, 6 marca w czasopiśmie Nature. Pozornie nieuchronna klęska żywiołowa dotyczy łącznie 32 miast w USA, w tym Nowego Jorku, San Francisco, Bostonu, Nowego Orleanu i Miami.
Ponadto na zatapianie miast w USA może dodatkowo wpływać osiadanie wybrzeża lub zatapianie przybrzeżnych obszarów lądowych. Według nowego artykułu badawczego czynnik ten jest często pomijany w politykach zarządzania strefą przybrzeżną i długoterminowym planowaniu urbanistycznym. Ponadto autorzy oceny naukowej z marca 2024 r. szacują, że wzrost poziomu morza zagraża od 55 000 do 273 000 ludzi i od 31 000 do 171 000 nieruchomości.
Zespół badawczy zaangażowany w badanie doszedł do takich wniosków, łącząc zestawy danych o pionowym ruchu lądowym i wysokościach o wysokiej rozdzielczości. Towarzyszą im projekty dotyczące podnoszenia się poziomu morza, mające na celu ilościowe określenie różnych obszarów w 32 głównych nadmorskich miastach Stanów Zjednoczonych, które mogą zostać potencjalnie zalane wodą oceaniczną. W ocenie autorów uwzględnia się także zrozumienie zmiennego przestrzennie osiadania gruntu w przeciwieństwie do niedokładnych prognoz.
Podnoszący się poziom mórz
Podnoszący się poziom mórz to nie tylko problem środowiskowy i społeczny współczesnych czasów. Zjawisko to w zapisanej historii stało się zauważalne ponad sto lat temu. Według amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska (EPA) bezwzględny poziom morza (średnia oceanów na świecie) podnosił się średnio o 0,06 cala rocznie od r. 1880 do r. 2013 EPA dodaje wzrost wskaźnika z 0,12 do 0,14 cala rocznie od r. 1993.
W poprzednich latach rosnący poziom oceanów stał się także istotnym tematem wśród światowych przywódców, organizacji i Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ). Przykładem świadomości na temat podnoszenia się poziomu mórz w 2021 r. był minister spraw zagranicznych Tuvalu Simon Kofe, który wygłosił w telewizji przemówienie podczas konferencji klimatycznej ONZ, stojąc w wodzie morskiej (po kolana) wyspiarskiego narodu na Pacyfiku, co widać na filmach opublikowanych w Internecie.





