KlimatŚrodowisko

Z badań wynika, że jeśli globalne ocieplenie wzrośnie do 2,7 stopnia C, 2 miliardy ludzi na świecie zostanie narażonych na ekstremalne upały

Według badań, jeśli globalne ocieplenie spowoduje wzrost temperatury o 2,7°C, aż 2 miliardy ludzi będzie narażonych na nadmierne ciepło.

Niedawne badania ostrzegają, że jeśli utrzyma się obecna polityka klimatyczna, do 2100 roku ponad 20% światowej populacji będzie musiało stawić czoła niebezpiecznie wysokim temperaturom. koniec stulecia.

Badanie ocenia konsekwencje dla osób żyjących poza „niszą klimatyczną”, w której ludzie tradycyjnie prosperowali.

Obecnie 60 milionów ludzi doświadcza dotkliwych upałów, ze średnią temperaturą przekraczającą 29°C. Przy ociepleniu o 2,7°C aż 2 miliardy ludzi, czyli 22% całej przewidywanej populacji, byłoby narażonych na tak ekstremalne upały.

Badanie podkreśla pilną potrzebę skutecznej polityki klimatycznej w celu złagodzenia kosztów i nierówności związanych ze zmianami klimatycznymi. Ograniczenie ocieplenia do 1,5°C zmniejszyłoby narażenie na szkodliwe ciepło dla 5% populacji, chroniąc miliony przed śmiertelnymi skutkami. 

Każdy wzrost o 0,1°C powyżej obecnego poziomu naraziłby dodatkowe 140 milionów osób na niebezpieczne ciepło, co podkreśla konieczność szybkiej redukcji emisji dwutlenku węgla. Utrzymanie ocieplenia na poziomie 1,5°C zamiast 2,7°C może zmniejszyć liczbę narażonych osób pięciokrotnie do roku 2100.

Śmiertelność, ciężkie temperatury i nisza ludzka

Historycznie gęstość zaludnienia osiąga szczyt między 13°C a 27°C, zwłaszcza w regionach monsunowych Azji Południowej. Zarówno PKB, jak i zagęszczenie upraw i zwierząt gospodarskich wykazują szczyty przy 13°C i porównywalne wzorce.

Ponad 600 milionów ludzi, co stanowi 9% światowej populacji, zostało już wypchniętych z ludzkiej „niszy” z powodu zmian klimatu, mimo że mniej niż 1% ludzi jest obecnie narażonych na szkodliwe ciepło.

Śmiertelność wzrasta w wysokich temperaturach, potwierdzając ideę ludzkiej „niszy”. Wiele osób dotkniętych katastrofą, które wcześniej żyły w temperaturze bliskiej 13°C, obecnie znajduje się w mniej gościnnym „środku ziemi”, który historycznie był mniej zaludniony i bardziej suchy.

Większość przesiedleńców w przyszłości doświadczyłaby niebezpiecznych upałów, które wiążą się z wyższą śmiertelnością, zmniejszoną produktywnością, problemami z pamięcią i uczeniem się, niepomyślnymi ciążami, gorszymi plonami, sporami i rozprzestrzenianiem się chorób.

Przewiduje się, że wzrost liczby ludności będzie najsilniejszy w krajach narażonych na silne upały, w tym w Indiach i Nigerii, chociaż niektóre chłodniejsze obszary mogą stać się bardziej nadające się do zamieszkania.

Inne ustalenia

Badanie wykazało również, że na każdy wzrost globalnego ocieplenia o 0,1°C narażenie na szkodliwe ciepło wzrasta o około 140 milionów ludzi. To niewiele powyżej obecnego poziomu ocieplenia.

Przy globalnym ociepleniu o 2,7°C najbardziej narażona byłaby populacja Indii – ponad 600 milionów – zakładając przyszłą populację na poziomie 9,5 miliarda. Liczba ta byłaby znacznie mniejsza i wynosiłaby około 90 milionów przy temperaturze 1,5°C.

Przy globalnym ociepleniu o 2,7°C Nigeria zajęłaby drugie miejsce pod względem największej populacji narażonej na upały, z ponad 300 milionami ludzi. Byłoby to mniej niż 40 milionów przy wzroście o 1,5°C.

W Nigerii i Indiach już istnieją śmiertelne „gorące punkty” temperaturowe.

Prawie wszystkie narody, w tym Burkina Faso i Mali, osiągną niebezpiecznie wysoką temperaturę dla ludzi na poziomie 2,7°C. Brazylia miałaby największy obszar narażony na niebezpieczne ciepło o temperaturze 1,5°C, nie mając prawie żadnego odsłoniętego areału. Ponadto znacznie więcej gruntów zostanie odsłoniętych w Australii i Indiach.

Pozytywne punkty zwrotne i punkty super dźwigni

Zespół badawczy, w skład którego wchodzą uniwersytety, a także organizacje, takie jak Poczdamski Instytut Badań nad Wpływem Klimatu i Międzynarodowy Instytut Analiz Systemów Stosowanych, podkreśla, że ​​najpoważniejszych skutków można uniknąć, podejmując szybkie działania w celu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

Według profesora Martena Scheffera z Uniwersytetu Wageningen ich koncepcja zrodziła się z obserwacji, że ekonomiczne koszty emisji dwutlenku węgla nie odzwierciedlają dokładnie ich wpływu na dobrostan ludzi.

Ich obliczenia mają na celu wypełnienie tej luki, aby zainspirować świeże i niezwykłe dialogi na temat sprawiedliwości. Wyniki podkreślają urasowiony charakter przewidywanych konsekwencji klimatycznych i powinny pobudzić zmianę paradygmatu w sposobie myślenia o polityce i ile pieniędzy inwestuje się na całym świecie, aby zaradzić podatności na zmiany klimatu.

Konsekwencje niebezpiecznych poziomów ciepła dla ludzi będą się pogarszać, jeśli nie zostaną podjęte szybkie i zdecydowane działania w celu zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych, ostrzega Wendy Broadgate, Earth Commission w Future Earth Executive Director, Phys Org.

Globalny Instytut Systemów Uniwersytetu w Exeter  znalazł pozytywne punkty zwrotne i podkreślił punkty superlewarowania, które mogą zapoczątkować reakcję łańcuchową dekarbonizacji i zaawansowanych rozwiązań klimatycznych.

Badanie przeprowadzone przez Lentona, Xu i kilku współpracowników zostało opublikowane w czasopiśmie Nature Sustainability.


Opracowanie: irme.pl