NaturaPrzyrodaŚrodowisko

Nowe badanie wskazuje, że wypędzanie gatunków inwazyjnych na wyspach ma wysoki wskaźnik sukcesu i duże korzyści

Populacje rodzimych ptaków, takich jak głuptak zamaskowany, mogą się rozwijać po usunięciu gatunków inwazyjnych. Zdjęcie: Jeremy Holden/FFI

Zgodnie z nowym badaniem napromienianie szczurów, kóz i innych inwazyjnych zwierząt z wysp jest jednym z najskuteczniejszych narzędzi ochrony dzikiej przyrody, skutkującym dramatycznymi przemianami w zdegradowane archipelagi i atole.

Od dodo po olbrzymiego żółwia Daudyna, gatunki wyspiarskie zostały nieproporcjonalnie dotknięte wyginięciem, często spowodowanym przybyciem obcych gatunków przywiezionych przez kolonizatorów, którzy zabijali dzikie zwierzęta, których nie ma nigdzie indziej na Ziemi.

Teraz nowe badanie dało nadzieję, że utratę bioróżnorodności na wyspach można powstrzymać, a w niektórych przypadkach odwrócić, usuwając z tych ekosystemów gatunki inwazyjne, takie jak króliki, koty, kozy, myszy i szczury, aby umożliwić regenerację rodzimej fauny.

Według badań opublikowanych w „Scientific Reports”, przegląd 1550 likwidacji na prawie 1000 wysp od 1872 r. wykazał 88% wskaźnik skuteczności przy użyciu metod takich jak polowanie, łapanie w pułapki i ukierunkowane zatrucia, aby pomóc przywrócić bioróżnorodność wysp.

Po usunięciu inwazyjnego gatunku z wyspy odrodzenie przyrody może być dramatyczne. W 2011 roku szczury zostały wytępione z atolu Palmyra na środkowym Pacyfiku; Kiełkowanie rodzimych sadzonek roślin wzrosło o ponad 5000%, dwa wcześniej nieudokumentowane gatunki krabów stały się liczne, a koralowce zaczęły się odradzać.

Na Redondzie, kilometrowej skale, która jest częścią Antigui i Barbudy na Karaibach, rodzima roślinność, ptaki i gady ożywają po usunięciu inwazyjnych czarnych szczurów i dzikich kóz w roku 2017, przekształcając jałową szarą skałę w zieloną wyspę jeszcze raz.

Naukowcy powiedzieli, że ambitny cel w zakresie usuwania gatunków inwazyjnych z wysp musi zostać uwzględniony w porozumieniu ONZ dotyczącym ochrony świata przyrody, które zostanie uzgodnione w grudniu podczas Cop15 w Montrealu w Kanadzie.

Chociaż wyspy zajmują zaledwie 5% powierzchni lądowej Ziemi, miejsca takie jak Galapagos, Madagaskar i Borneo są nieproporcjonalnie ważnymi rajami dla bioróżnorodności i są domem dla dwóch na pięć globalnie zagrożonych kręgowców.

„Jest to jedno z najskuteczniejszych narzędzi ochrony, jakie mamy do ochrony bioróżnorodności” – powiedział Piero Genovesi, współautor badania i przewodniczący grupy specjalistów ds. gatunków inwazyjnych IUCN. „Musimy zwielokrotnić nasze wysiłki. Do tej pory zajęliśmy się tylko ograniczoną liczbą wysp”.

Większość eradykacji miała miejsce w zaledwie ośmiu krajach – Nowej Zelandii, Australii, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Francji, Meksyku, Ekwadorze i Seszelach – i prawie zawsze wiązała się z usuwaniem ssaków inwazyjnych. Większość wysiłków była skierowana na szczury, podczas gdy kozy, osły i koty były powszechne.

Podczas gdy liczba wytępiania gatunków spadła w ostatnich latach, wielkość docelowych wysp wzrosła, zgodnie z danymi przechowywanymi w bazie danych na temat zwalczania gatunków inwazyjnych na wyspach, która została wykorzystana do ustalenia wyników badania.

„Kraje, które od dziesięcioleci przywracały wyspy, były w stanie to zrobić dzięki inwestycjom w innowacje i zasoby”, powiedział David Will, współautor i szef innowacji w Island Conservation.

„Teraz patrzą na większe, bardziej wymagające projekty, takie jak te z dużymi społecznościami ludzkimi, i dodają prace restauracyjne, takie jak translokacja gatunków, co jest możliwe po usunięciu zagrożenia gatunkami inwazyjnymi”.

W Nowej Zelandii naukowcy podejmą próbę największego w historii wytępienia gatunków inwazyjnych na zamieszkanej wyspie. Projekt ma na celu usunięcie drapieżników, w tym oposów, szczurów, dzikich kotów i jeży, z wyspy Rakiura/Stewart w ciągu najbliższych czterech lat.

Według Międzyrządowej Platformy Naukowo-Politycznej ds. Różnorodności Biologicznej i Usług Ekosystemowych, gatunki inwazyjne są jednym z pięciu głównych czynników utraty bioróżnorodności, wraz ze zmianą użytkowania gruntów, wydobyciem zasobów, kryzysem klimatycznym i zanieczyszczeniem. Raport ONZ na temat ich globalnego wpływu jest spodziewany w roku 2023.


Opracowanie: irme.pl

Źródło: Scientific Reports