NaturaPrzyrodaŚrodowisko

W lasach zaroiło się od grzybów

Grzyby

W polskich lasach zaroiło się od grzybów, a Polacy chętnie ruszyli na wrześniowe grzybobranie.

Niestety co roku z powodu zatrucia grzybami do szpitali trafiają kolejni pacjenci.

Mimo że zbieranie grzybów to w naszym kraju niemal sport narodowy, to jednak okazuje się, że nadal w społeczeństwie pokutuje wiele mitów dotyczących odróżniania jadalnych okazów od tych, które są trujące.

Pomyłka może mieć w takim przypadku tragiczne skutki, dlatego warto wyjaśnić, które informacje są prawdziwe, a które nie.

Według GIS w 2019 roku w Polsce grzybami zatruło się 27 osób, z czego 25 wymagało hospitalizacji.

Na terenie naszego kraju można znaleźć około 1300 gatunków jadalnych grzybów, a około 200 uznaje się za trujące (w tym kilka za śmiertelnie niebezpieczne).

Jak odróżnić grzyby trujące od jadalnych?

Osoby zbierające grzyby na własny użytek do tej pory mogły uzyskać specjalistyczną poradę grzyboznawcy w większości Powiatowych Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych na terenie całego kraju.

Niestety w tym roku, ze względu na pandemię covid-19, pomoc w tym zakresie została wstrzymana do odwołania w wielu lokalnych oddziałach sanepidu.

Choć nigdy nie powinno się zbierać grzybów, w przypadku których mamy wątpliwości co do tego, czy są jadalne, to o pomyłkę nietrudno, nawet jeśli wydaje się, że jesteśmy pewni, że nadają się do spożycia.

Oprócz opinii doświadczonych grzybiarzy w odróżnianiu grzybów trujących od jadalnych pomóc może nam korzystanie z atlasu grzybów online (najlepiej w formie obrazkowej, np. z serwisu nagrzyby.pl), który klasyfikuje najpopularniejsze gatunki wraz z fotografiami.

Grzyby 2020: RAPORT – zatrucie grzybami. Objawy, pierwsza pomoc, leczenie
Atlas grzybów

Niestety nadal zbyt często polegamy na błędnych przekonaniach dotyczących grzybów, które powielane są przez wielu amatorów.

Jak zatem odróżnić prawdę od fikcji? Poniżej przedstawiamy garść wyjaśnień, dzięki którym możemy ograniczyć ryzyko niebezpiecznej pomyłki podczas grzybobrania.

Sezon na grzyby – fakty i mity

O czym warto pamiętać wybierając się na grzyby? Oto lista najcenniejszych wskazówek. Foto: Lasy Państwowe

MIT: Grzyby trujące rozpoznamy po gorzkim, ostrym lub piekącym smaku. (To nieprawda. Przekonanie, że jeżeli grzyb jest niejadalny, to zapiecze nas po przyłożeniu do języka, jest błędne. Najsilniej trujący muchomór sromotnikowy może być słodkawy. Nigdy nie powinno się sprawdzać w ten sposób grzybów).

FAKT: Grzyby powinno się trzymać w wiklinowych koszykach, a nie w foliowych reklamówkach czy plastikowych wiadrach, w których szybciej pleśnieją.

MIT: Trujące grzyby po posoleniu żółkną. (To nieprawda. Zmiana zabarwienia wcale nie wskazuje na to, że dany okaz nie jest jadalny i nie ma nic wspólnego z trującymi związkami. Taka metoda rozpoznawania niejadalnych grzybów jest nieskuteczna).

FAKT: Grzybów nie powinno się dawać do jedzenia małym dzieciom, ponieważ ich układ pokarmowy nie jest w stanie ich strawić w taki sposób, jak w przypadku osób dorosłych. Maluchy poniżej 3. roku życia w ogóle nie powinny jeść żadnych grzybów (większość pediatrów twierdzi, że dopiero około 12-14 r. ż. można zacząć wprowadzać do diety grzyby).

MIT: Grzyby nie mają wartości odżywczych. (W rzeczywistości zawierają m.in. żelazo, selen, jod, fosfor, sole magnezu, wapń, wit. z grupy B, w tym wit. B1, B2 i B3).

FAKT: Nawet grzyby jadalne mogą wywołać zatrucia pokarmowe (zwłaszcza, jeśli są nieprawidłowo przechowywane).

MIT: Srebrna łyżeczka włożona do gotujących się grzybów ściemnieje, jeśli wśród nich jest trujący okaz. (Zmiana koloru to wynik obecności związków siarki, która może znajdować się zarówno w jadalnych, jak i trujących grzybach).

FAKT: Jeśli po spożyciu grzybów odczuwamy ból brzucha i nudności, lepiej jak najprędzej wywołać wymioty, by pozbyć się toksyn z organizmu, a następnie skonsultować się z lekarzem (warto zostawić też resztki grzybów do ewentualnej analizy toksykologicznej). MIT: Alkohol pomaga w przypadku zatruć grzybami. (Nie powinno się nigdy popijać żadnych grzybów wysokoprocentowymi trunkami ani mlekiem, które może nawet ułatwiać wchłanianie toksyn).

FAKT: Lepiej zbierać tylko wyrośnięte i duże okazy grzybów (jeśli owocniki nie są jeszcze odpowiednio wykształcone, ich prawidłowe rozpoznanie jest utrudnione). MIT: Grzyby trujące należy niszczyć. (To nieprawda. Wiele z nich jest pod ochroną i w ogóle nie powinno się ich dotykać).


Jeśli wybierasz się na grzyby, koniecznie zastosuj się do DEKALOGU GRZYBIARZA, udostępnionego przez Lasy Państwowe.•Fot. Lasy Państwowe

Pogoda sprzyja grzybom. Spore ochłodzenie, jakie przyszło po kilku ciepłych tygodniach sierpnia sprawiło, że w całej Polsce pojawił się prawdziwy wysyp dorodnych borowików, maślaków czy kurek.

W mediach społecznościowych można znaleźć wiele doniesień o tym, w których miejscach pojawiło się najwięcej grzybów.Zgodnie z mapą grzybów stale aktualizowaną przez serwis grzyby.pl, w pierwszym tygodniu września sporo okazów pojawiło się w Lasach Państwowych m.in. na terenie województwa dolnośląskiego i lubuskiego, kujawsko-pomorskiego oraz warmińsko-mazurskiego.

Co jednak zrobić w przypadku zatrucia grzybami?

Wszystkie osoby, u których wystąpią symptomy zatrucia grzybami, powinny zastosować się do poniższych wskazówek.

ZATRUCIE GRZYBAMI – PIERWSZA POMOC

⦁ Jeśli zauważymy pierwsze objawy zatrucia grzybami tj. ból brzucha, nudności, biegunka (a czasem też nadmierną potliwość, zaburzenia widzenia i ból głowy), to należy natychmiast wezwać pomoc medyczną.

⦁ Przy zatruciu grzybami liczy się czas, w jakim poszkodowany otrzyma pomoc, dlatego im prędzej usuniemy toksyny z przewodu pokarmowego, tym mamy większe szanse na wyleczenie.

⦁ Jeżeli jesteśmy w stanie, to możemy wypić wodę z solą, by doprowadzić do wymiotów i jak najszybciej pozbyć się toksyn z organizmu (nie wolno tego robić w przypadku osób nieprzytomnych lub z zaburzeniami świadomości).

⦁ Lepiej zachować resztki grzybów, które spożyliśmy (by można było łatwiej rozpoznać, co nam zaszkodziło) lub ewentualnie zabezpieczyć wymiociny do analizy.

⦁ W szpitalu najczęściej lekarze decydują się w takich przypadkach na płukanie żołądka, a po oczyszczeniu przewodu pokarmowego z resztek trujących grzybów, pacjentom podawany jest węgiel aktywowany. Ze względu na spore ryzyko odwodnienia chorym podawane są płyny dożylnie.

W polskich lasach pojawił się egzotyczny grzyb

Z daleka jego krwistoczerwone ramiona przypominają macki ośmiornicy, ale przylgnęło do niego dużo mroczniejsze określenie.

Rzadko spotykany w Europie grzyb zwany „palcami diabła” niedawno został znaleziony w kilku miejscach w Polsce – w okolicach Wieliczki oraz Jasła.

Skąd się tam wziął tzw. okratek australijski, który na co dzień zwykle rośnie tam, gdzie zwykle jest piekielnie gorąco?

Mieszkańcy gminy Jasło potwierdzają, że w Gorajowickim Lesie na Podkarpaciu pojawił się niezwykły grzyb należący do rodziny sromotnikowatych – okratek australijski (Clathrus Archeri).

Od użytkowników mediów społecznościowych z całego kraju docierają doniesienia o tym, że podobnych znalezisk jest więcej.

Okratek australijski
Okratek australijski

Czym charakteryzuje się ten gatunek i co warto o nim wiedzieć?

Okratek australijski, czyli grzyb zwany „palcami diabła”

Clathrus Archeri to grzyb z rodziny sromotnikowatych, który ma maksymalnie około 15 cm wysokości.

Po osiągnięciu dojrzałości przybiera kształt rozgwiazdy i pęka na 4-6 ramion o koralowoczerwonym zabarwieniu.

Jego dolna część zwykle jest porowata i biała lub białoszara.

Nie jest trudno go rozpoznać, ponieważ zwykle ciągnie się za nim charakterystyczny zapach zgniłego mięsa lub padliny, który wydziela jego zewnętrzna warstwa.

Zewsząd lgną przez to do niego muchy i inne owady zwabione intensywną wonią.

Choć jest niejadalny dla ludzi, to jednak nie uznaje się go za trujący i tak niebezpieczny jak np. muchomór sromotnikowy.

„Tasmański diabeł” w lasach na południu Polski

Naturalnym miejscem występowania okratka jest Australia.

Często spotyka się go też na Tasmanii oraz w Nowej Zelandii, na Mauritiusie oraz południowo-wschodniej części Afryki – czyli na terenach, w których zwykle jest piekielnie gorąco.

Z jakiego powodu taki okaz pojawił się w Polsce?

Choć „palce diabła” rosną stosunkowo rzadko w Europie, to jednak pierwsze wzmianki o takim grzybie pochodzą z 1914 roku.

Egzotyczne okazy okratka pojawiły się we Francji.Najprawdopodobniej przedostały się wraz z transportem roślin sprowadzanych z Australii do jednego z ogrodów botanicznych i szybko rozprzestrzeniły się na pobliskie tereny.

Nie wyklucza się też, że zarodniki tych grzybów mogły przywędrować wraz z owadami stanowiącymi naturalny pokarm dla ptaków migrujących z egzotycznych terenów na nasz kontynent.

W Polsce okratki australijskie pojawiły się w r. 1975 w okolicach Biłgoraja.

Obecnie spotyka się je głównie na południu Polski, przede wszystkim w Sudetach i Karpatach.

Pojedyncze okazy „palców diabła” znajdowano już m.in. w Górach Sowich, Kotlinie Sandomierskiej oraz w Górach Świętokrzyskich.

W Tatrach pierwsze wzmianki o tym grzybie pojawiły się dopiero w 2014 roku, kiedy to potwierdzono ich obecność w okolicach Polany Chochołowskiej.

Okratek australijski rośnie przede wszystkim na terenach lasów liściastych i mieszanych.

Choć grzyb ten lubi wysoką temperaturę i kwitnie przez całe lato, to przy sprzyjających warunkach klimatycznych jest w stanie przetrwać nawet do listopada.

Najczęściej spotyka się go na glebach pod sosną, osiką, brzozą lub topolą.

Upalne lato i kilka dni, podczas których utrzymywały się wysokie temperatury, mogło sprawić, że przybyło kolejnych okazów okratków australijskich na terenie Polski.

Wybierasz się na grzyby? O tym warto pamiętać…

Policja ostrzega, że podczas wypraw na grzyby często dochodzi do zaginięć, zwłaszcza jeśli wybieramy się do lasu w pojedynkę.

W gęstych zaroślach łatwo się zgubić, dlatego warto mieć przy sobie naładowaną latarkę i telefon komórkowy, a także odpowiednio się ubrać (najlepiej jeśli nasze odzienie będzie miało elementy odblaskowe).

Nigdy nie powinno się też rozpoczynać grzybobrania tuż przed zmrokiem.

Kiedy robi się ciemno, łatwiej tracimy orientację w przestrzeni.

Lepiej również za bardzo się nie oddalać od punktu wyjściowego i nie pozostawiać na wierzchu w samochodzie żadnych zbędnych przedmiotów, które mogą stać się łupem dla złodziei.

Niestety wraz z sezonem na grzyby rozpoczyna się czas, w którym służby ratunkowe notują więcej zgłoszeń dotyczących zaginięć osób gubiących się w lesie w czasie grzybobrania.