CzłowiekNatura

Zimą postaw na ruch i naturę

Ruch na świeżym powietrzu

Zimą, wbrew licznym stereotypom, nie musimy leniwie leżeć na kanapie i zmagać się z ciągłym przeziębieniem.

Wystarczy pozostać aktywnym i wdrożyć kilka prozdrowotnych nawyków, by zachować kondycję i cieszyć się niezawodną odpornością.

Niska temperatura i krótszy dzień niekiedy zniechęcają do biegania, nordic walking, czy nawet wyjścia na spacer.

Tymczasem aktywność na świeżym, nawet mroźnym powietrzu to nie tylko sposób na szczupłą sylwetkę i dobrą kondycję, ale także na wzmocnienie odporności.

Ruch na świeżym powietrzu to zdrowie

Biegacze często rezygnują z treningów jesienią i zimą w obawie przed wyziębieniem oraz infekcją. To błąd.

Rzeczywiście, po takiej aktywności, przez krótką chwilę odporność spada i wtedy łatwiej zarazić się od osoby chorej.

Jednak regularne przebywanie na świeżym powietrzu to jedna z lepszych metod na uniknięcie grypy i przeziębienia.

Dlaczego? Ponieważ aktywność fizyczna prowadzi do zwiększenia produkcji i aktywności limfocytów, czyli komórek układu odpornościowego.

Organizm wytwarza wtedy więcej przeciwciał IgG i IgM, broniących nas przed bakteriami, wirusami i grzybami. Ponadto ruch obniża poziom hormonu stresu w organizmie, czyli kortyzolu, co również pozytywnie wpływa na odporność.

Trening zimą na świeżym powietrzu przynosi wiele korzyści dla naszego organizmu, a co więcej jest też źródłem ogromnej satysfakcji. Warto zaznać tego niezwykłego uczucia i móc na własnym ciele poznać jego walory.

Warto pamiętać, że tylko regularna i umiarkowana aktywność ruchowa wzmocni działanie układu odpornościowego. Intensywne oraz okazjonalne ćwiczenia najczęściej dają skutek odwrotny do zamierzonego.

Podstawa, to odpowiedni strój

Tak naprawdę ani zimno, ani deszcz lub śnieg nie powodują choroby, tylko wirusy i ich nosiciele.

Zatem w sezonie grypowym lepiej unikać dusznych i zatłoczonych miejsc, np. siłowni, ale za to zainwestować w odpowiedni strój do ćwiczeń na zewnątrz.

W przeciwnym razie wychłodzony i osłabiony organizm łatwiej padnie ofiarą podstępnego wirusa.

Do zimowego treningu przyda się ubiór na cebulkę, tzn. kilka cieńszych warstw ogrzeje lepiej niż jedna grubsza.

Nie trzeba ubierać się za ciepło, gdyż ruch rozgrzewa.

Tu sprawdzi się zasada, żeby ubrać się tak, jakby na zewnątrz było o 10 stopni więcej, niż w rzeczywistości.

Koszulki z bawełny to nie jest dobry pomysł, ponieważ wchłaniają wilgoć z ciała i otoczenia, lepiej sprawdzają się ubrania termoaktywne.

Koniecznie trzeba założyć czapkę, gdyż to przez głowę tracimy najwięcej ciepła, szalik oraz chustkę lub kominiarkę. Które ochronią nos i uszy przed mrozem.

Aktywny tryb życia

Aktywny tryb życia można połączyć z hartowaniem. Polega ono na przyzwyczajeniu układu odpornościowego do szybkiego schładzania organizmu.

Takie regularne, kontrolowane aktywowanie układu odpornościowego doskonale przygotowuje go do walki z prawdziwymi wyzwaniami, jesiennym przemoczeniem, zimowym wyziębieniem czy też wirusami obecnymi w komunikacji miejskiej.

Zahartowany układ odpornościowy reaguje na zagrożenie chorobą odpowiednio szybko i mocno.

Najprostszym sposobem na codzienne pobudzenie układu odpornościowego jest naprzemienny prysznic.

Dla osób lubiących bardziej ekstremalne rozwiązania polecane są np. jesienne i zimowe kąpiele na świeżym powietrzu lub chodzenie boso po deszczu albo śniegu.

Osoby ciepłolubne z pewnością powinny zaprzyjaźnić się z sauną, która także ma pozytywny wpływ na odporność.

Podczas saunowania wzrasta liczba limfocytów oraz podnosi się temperatura ciała.

Wówczas zaczyna działać mechanizm podobny do tego, który występuje przy gorączce, zwiększa się aktywność układu immunologicznego, wzrasta produkcja przeciwciał i komórek obronnych.

I znowu, kiedy organizm zostanie wystawiony na prawdziwą próbę, czyli zaatakują go wirusy, będzie przygotowany do walki z nimi.

Dla najodważniejszych dobrym rozwiązaniem będzie morsowanie.

Trzeba jednak pamiętać, że przeciwwskazaniami do tego typu aktywności są choroby żył i serca oraz nadciśnienie tętnicze. Ważne, aby hartowanie nie przebiegało gwałtownie.

Należy robić to powoli oraz systematycznie.

Czy suplementy diety to dobry wybór?

Choć wydaje się, że w okresie jesienno-zimowym, by zwiększyć odporność organizmu, należy przyjmować spore dawki witaminy C, nie do końca jest to prawdą.

Badania nad tą witaminą pokazały, że zwiększona dawka nie ma większego wpływu na zmniejszenie zachorowań, choć na pewno odrobinę skraca czas choroby i łagodzi jej przebieg.

Warto zadbać, by w pożywieniu nie zabrakło nie tylko witaminy C, ale także innych przeciwutleniaczy, takich jak witamina A i E.

Suplementować natomiast trzeba witaminę D, na której niedobór cierpi każdy Polak.

Za małe ilości tej witaminy w organizmie to większe ryzyko infekcji.

Uzdrawiająca moc natury

Zimą na pomoc układowi odpornościowemu przyjdą także tzw. domowe sposoby.

Warto wprowadzać je w życie od samego rana i każdego dnia postawić na ciepłe, pożywne śniadanie.

Takie, które nasycą oraz rozgrzeją żołądek na pierwszą część dnia.

Dzięki temu organizm nie będzie wychłodzony i z łatwością obroni się przed szkodliwymi drobnoustrojami.

Może to być np. owsianka lub jaglanka z dodatkiem owoców i bakalii, jajecznica albo omlet.

Zima to świetny czas na przygotowanie kiszonek. Dzięki zawartości bakterii kwasu mlekowego działają jak probiotyk, korzystnie wpływają także na układ immunologiczny.

W dodatku kiszonki to istna bomba z witaminami i mikroelementami.

Jeśli chcemy uniknąć infekcji, na pomoc przyjdzie niezawodny czosnek.

Już od listopada można go regularnie wplatać do menu, najlepiej na surowo.

Ten naturalny antybiotyk ma silne działanie przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze oraz przeciwzapalne.

Wielbiciele słodkości nie mogą zapominać, że o naszą odporność doskonale zadba także miód. Ma działanie bakteriobójcze, wspiera pracę układu krążenia oraz wzmacnia organizm.

Już jedna łyżeczka miodu dziennie przyniesie dobroczynne skutki, pod warunkiem że będziemy ją spożywać przez cały rok, a nie dopiero wtedy, gdy dopadła nas choroba.

Miód może zastąpić cukier w herbacie, tylko pamiętajmy, żeby posłodzić nim napar po ok. 10 minutach od zaparzenia.

Dodany do bardzo gorącego napoju np. herbaty straci swoje właściwości.