EkologiaKlimatŚrodowisko

Rok w rok smog

Podobny obraz
Smog w mieście

Od pewnego już czasu temat smogu powraca w okresie jesienno – zimowym.

Tymczasem w pozostałych porach roku wiele osób zapomina o tym zjawisku, a jeszcze inni zadają sobie pytanie co to jest smog, kiedy się on pojawia i jakie są przyczyny powstawania?

Otóż nazwa smog, to zbiór dwóch słów z języka angielskiego: smoke (dym) i fog (mgła).

To rodzaj brudnej, zalegającej mgły, składającej się z rozmaitych zanieczyszczeń, tj. pyłów, spalin, gazów przemysłowych.

Duże znaczenie dla jego powstawania mają, poza źródłami zanieczyszczeń, pogoda i ukształtowanie terenu.

Specjaliści wyróżniają dwa rodzaje smogu: fotochemiczny (typu Los Angeles) i kwaśny (londyński).

W Polsce mamy do czynienia głównie z tym drugim, zawierającym tlenki siarki i węgla, pyły oraz sadzę.

W przygotowanym przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ) raporcie „Stan środowiska w Polsce”, pojawia się jeszcze inne określenie – zimowy smog aerozolowy: „w okresie jesienno-zimowym obserwujemy powtarzające się zjawisko występowania wysokich stężeń pyłu zawieszonego w powietrzu, zwane potocznie smogiem. Występowaniu tego zjawiska najczęściej nie towarzyszą wysokie stężenia dwutlenku siarki czy tlenków azotu, dlatego też nie można nazwać go smogiem kwaśnym typu londyńskiego, jest to w większości przypadków typowy smog aerozolowy (pyłowy)”.

Smog typu Los Angeles pojawia się latem, przy temperaturze pomiędzy 25 i 35 stopni C i słabym wietrze. W słoneczne dni, w miastach z dużym ruchem ulicznym. Żeby powstał, potrzebne jest silne nasłonecznienie, a nie mgła. Smog typu londyńskiego występuje w zimie, przy temperaturze od -3 do +5 stopni C, przy bezwietrznej pogodzie. Może powodować ograniczenia widoczności nawet do kilkudziesięciu metrów. Smog, z którym mamy do czynienia zimą, tworzą:

Pyły zawieszone PM10 – mieszanina cząstek stałych i ciekłych, będących zlepkiem różnych substancji, głównie toksycznych. Ich średnica jest mniejsza, niż 10 mikrometrów (to pięć razy mniej, niż grubość ludzkiego włosa).

Takie cząstki mogą docierać do górnych dróg oddechowych i płuc

Pyły zawieszone PM2,5 – to również mieszanina substancji toksycznych (będąca składnikiem frakcji PM10), ale cząstki są bardzo drobne, o średnicy mniejszej, niż 2,5 mikrometra. Te mogą docierać nie tylko do dróg oddechowych i płuc, lecz także przenikać do krwi. Im niższa wartość Pm, tym mniejsze rozmiary i większa szkodliwość. Znajdujące się w smogu cząstki pyłów pochodzą z emisji bezpośredniej (ze źródeł komunalnych, transportu), lub powstają w atmosferze w wyniku reakcji między substancjami unoszącymi się w powietrzu.

Co zawierają pyły zawieszone?

Pyły zawieszone mogą zawierać niebezpieczne dla ludzi, zwierząt i roślin metale ciężkie (rtęć, kadm, ołów, mangan, chrom), wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, silnie rakotwórczy benzo(a)piren, dioksyny (trujące związki odpowiedzialne za nowotwory i bezpłodność).

Otwierając 18 września roku 2017 zorganizowaną w Ministerstwie Rozwoju konferencję „Jak rozwiązać problem smogu?”, wicepremier Morawiecki powiedział: „Traktujemy problem smogu śmiertelnie poważnie. Wszystkie te żarty, że powietrze jest w Polsce dobre wtedy, kiedy się je pogryzie, to można sobie wieczorem poopowiadać.

Prawda jest taka, że kilkadziesiąt tysięcy osób umiera przedwcześnie z tego powodu”.

Konsekwencją tego było powołanie przez premiera Morawieckiego 16 marca roku 2018, pełnomocnika prezesa Rady Ministrów do spraw programu „Czyste Powietrze” w osobie pana Piotra Woźnego – Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii.

Z informacji Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Warszawie: pyły o średnicy poniżej 10 mikrometrów mogą powodować kaszel, trudności z oddychaniem i zadyszkę, szczególnie w czasie wysiłku fizycznego.

Zwiększają zagrożenie infekcjami układu oddechowego i zaostrzają objawy chorób alergicznych: astmy, kataru siennego, zapalenia spojówek.

Nasilenie objawów zależy od stężenia pyłów i czasu ekspozycji.

Drobne cząstki mogą przenikać do krwioobiegu i mieć istotny wpływ na przebieg chorób serca (nadciśnienie, zawał, lub nawet zwiększać ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe, szczególnie płuc.

Pyły mają negatywny wpływ na zdrowie kobiet ciężarnych oraz rozwijającego się płodu (niski ciężar urodzeniowy, wady wrodzone, powikłania przebiegu ciąży).

Lekarze ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu wykazali w roku 2017, że w dniach alarmów smogowych liczba chorych trafiających do szpitali z zawałem serca wzrastała o 12%. O 16% zwiększyła się liczba udarów mózgu, o 18% liczba przypadków zatorowości płucnej.

Ogólna liczba zgonów wzrastała w tych dniach o 6%, a zgonów z przyczyn sercowo-naczyniowych o 8%.

Według szacunków WHO (działającej w ramach ONZ Światowej Organizacji Zdrowia), każdego roku z powodu smogu przedwcześnie umiera w Polsce 43 tys. osób.

Organizacja Narodów Zjednoczonych podała także, że zanieczyszczenie powietrza skraca życie mieszkańca południowych regionów naszego kraju o przeszło rok.

Zdaniem specjalistów smog zagraża najbardziej dzieciom i młodzieży, osobom starszym i z zaburzeniami funkcjonowania układu oddechowego lub krwionośnego, cierpiącym na astmę, choroby alergiczne skóry i oczu, osobom zawodowo narażonym na działanie pyłów i innych zanieczyszczeń orz palaczom.

Spalanie węgla

W sezonie grzewczym 2015/2016, naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie przeprowadzili w Małopolsce, na Podhalu i Górnym Śląsku badania, w których stan powietrza pokazywały pyłomierze zamontowane w samochodach. Wcześniej porównywano jedynie odczyty z urządzeń stacjonarnych.

Dzięki nowej metodzie, pomiaru dokonano w wielu miejscach równocześnie.

Badania prowadzono w godzinach nocnych, w porze ogrzewania mieszkań.

W Krakowie najwyższe stężenie pyłów odnotowano w dzielnicach domów jednorodzinnych.

Na Podhalu najgorsze wyniki miało Zakopane, Nowy Targ, Rabka.

Na wyniki wpływały ukształtowanie terenu i pogoda. Najgorsze parametry zanotowano w miejscowościach położonych w kotlinach górskich, w bezwietrzne dni.

Badania potwierdziły nie tylko fakt, że zanieczyszczenie powietrza w Małopolsce jest ogromne, ale także to, że w mniejszych miejscowościach jest wręcz gorzej, niż w Krakowie. Niestety tę smutna diagnozę potwierdzają oficjalnie dokumenty państwowe.

W Krajowym Programie Ochrony Powietrza do roku 2020, przygotowanym przez Ministerstwo Środowiska można przeczytać: „Wyniki ocen rocznych, przeprowadzonych przez Inspekcję Ochrony Środowiska, jednoznacznie wskazują, że za nieodpowiedni stan jakości powietrza w Polsce odpowiada w pierwszej kolejności zjawisko tzw. niskiej emisji, pochodzącej z sektora bytowo-komunalnego oraz z transportu.”

Natomiast w raporcie GIOŚ napisano: „Głównymźródłem emisji pyłów do powietrza w Polsce jest spalanie paliw stałych poza przemysłem, głównie w mieszkalnictwie. Sektor komunalno – bytowy, wg danych Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami, jestodpowiedzialnyza ok. 49% emisji pyłów do atmosfery i emisje te maja bezpośredni wpływ na występowanie epizodów smogowych.

Wspomniana niska emisja (emisja na niskiej wysokości), to efekt ogrzewania domów węglem i innymi paliwami stałymi, spalanymi w piecach nie spełniających żadnych standardów emisyjnych.

Polacy palą w nich także odpadami węglowymi (mułem i flotokoncentratami), o wysokiej zawartości siarki, chloru i popiołu.

Paliwem bywają również zwykłe śmieci i tworzywa sztuczne.

Do niskiej emisji zalicza się także zanieczyszczenia powodowane przez transport oraz kotłownie osiedlowe, w obiektach handlowych i usługowych.

W roku 2016 media zelektryzował raport WHO, z treści którego wynikało, że najbardziej zanieczyszczonym miastem w Europie jest Żywiec.

Organizacja wzięła pod uwagę zanieczyszczenie powietrza pyłem zawieszonym PM2,5. Drugie miejsce zajęła Pszczyna, czwarte Rybnik.

W pierwszej dziesiątce najbardziej zanieczyszczonych miast Europy 7 było z Polski, pozostałe z Bułgarii. Z 50 najbardziej trujących europejskich miast 33 leżą w Polsce. Na liście był także Kraków (11) i Zakopane (45).

Mamy w kraju przeszło 5 mln domów jednorodzinnych.

Co piaty z nich wybudowano przed rokiem 1945, połowę do 1989, 10% w ostatnim dziesięcioleciu.

Z reguły, im budynek starszy, tym bardziej energochłonny.

Z badań Instytutu Ekonomii Środowiska wynika, że ponad 70% domów jednorodzinnych (3,6 mln) to budynki nieocieplone w ogóle, lub ocieplone zbyt cienkimi warstwami izolacji.

Dlatego 40% wytwarzanej w naszym kraju energii idzie na ogrzewanie, to wyraźnie więcej, niż w innych krajach europejskich.

Prawie 70% domów jest ogrzewanych paliwami stałymi, przy czym większość instalacji grzewczych (ok. 3 mln) wyposażono w kotły zasypowe – technologicznie przestarzałe, o niskiej sprawności i wysokiej emisji zanieczyszczeń do atmosfery.

Jedynie 17% źródeł ciepła (kotły gazowe, miejska sieć ciepłownicza, ogrzewanie elektryczne, źródła ekologiczne) nie przyczynia się w sposób istotny do zanieczyszczania powietrza.

Nawet w nowych budynkach inwestorzy chętnie instalują zasypowe kotły na węgiel. Takie urządzenie jest po prostu 3-4 razy tańsze od nowoczesnego kotła.

Specjaliści szacują, że na 200 tyś. Kotłów węglowych sprzedawanych w Polsce rocznie, 140 tys. to tanie urządzenia nie odpowiadające żadnym standardom emisji (tzw. kopciuchy), które wytwarzają dziesięć razy więcej zanieczyszczeń, niż kotły 5 generacji.

Najczęściej wykorzystywane paliwa stałe (dane wg GUS), to węgiel kamienny i drewno, używane zazwyczaj jednocześnie lub zamiennie w tych samych kotłach. Poza nimi spala się rozmaite rodzaje biomasy, węgiel brunatny, miał. Ministerstwo Środowiska w programie Ochrony Powietrza do roku 2020 zauważa: koszty ogrzewania stanowią relatywnie duże obciążenie finansowe obywateli, co jest przyczyną podejmowania decyzji o stosowaniu najtańszych technologii i paliw do celów grzewczych. Najważniejszym kryterium, wpływającym na wybór paliwa, jest czynnik ekonomiczny związany zezubożeniem części społeczeństwa.”

Dnia 1 października roku 2017 weszło w życie, podpisane przez ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego, rozporządzenie w sprawie wymagań dla kotłów na paliwo stałe.

Zgodnie z nowym prawem, do obrotu nie wolno wprowadzać kotłów na paliwo stałe o mocy do 500 KW klasy niższej, niż piąta.

Te, które już wyprodukowano, mogą być sprzedawane do 1 lipca roku 2018. Nowe kotły, ręcznie zasilane paliwem, nie będą mogły emitować więcej pyłu, niż 60 mg/m3.

W przypadku kotłów automatycznych wartość tę ustalono na 40 mg/m3.

Rozporządzenie to będzie obowiązywać do roku 2020.

Po tej dacie będziemy musieli dostosować się do rozwiązań unijnych w sprawie ekoprojektu.

Trzy lata temu prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację Prawa ochrony środowiska, czyli tzw. ustawę antysmogową.

Stanowi ona, że „Sejmik województwa może, w drodze uchwały, w celu zapobieżenia negatywnemu oddziaływaniu na zdrowie ludzi lub na środowisko, wprowadzić ograniczenia, lub zakazy w zakresie eksploatacji instalacji, w których następuje spalanie paliw”.

Samorządowcy, nie oglądając się na działania władz centralnych, wzięli sprawę czystego powietrza w swoje ręce.

W efekcie, w kilku województwach uchwały antysmogowe już obowiązują, a w kilku kolejnych są przygotowywane. Samorządowcy nie tylko stawiają wymagania dotyczące kotłów i paliwa.

Co ważniejsze, dopłacają do modernizacji systemów grzewczych.

W zależności od gminy dofinansowanie może dotyczyć podłączenia do sieci ciepłowniczej czy gazowej, albo zakupu nowoczesnego kotła. Na ogól jest to 50 do 80% kosztów wymiany starego pieca.

W obszarze czystego powietrza istotnym czynnikiem wpływającym na postawę części społeczeństwa polskiego jest ubóstwo energetyczne.

Według Instytutu Badań Strukturalnych, ubóstwo energetyczne dotyka 10% polskich rodzin, to przeszło 4 mln obywateli.

Możemy o nim mówić, gdy opłaty za energię zagrażają zaspokojeniu innych podstawowych potrzeb rodziny, takich jak zakup żywności czy leków.

Na jego zaistnienie wpływają jednak nie tylko niskie dochody, ale także niska efektywność cieplna budynku i powierzchnia mieszkania. Istnieje ryzyko, że przepisy dopuszczające do użycia jedynie najlepsze, ale też najdroższe kotły, dodatkowo opalane drogim paliwem, mogą liczbę Polaków, których ten problem dotyka zwiększyć.

Na walkę z nierozłącznie ze sobą związanymi smogiem i ubóstwem energetycznym mają być przeznaczone pieniądze z uchwalonej we wrześniu roku 2017 przez Sejm tzw. opłaty za tzw. „foliówki”.

Posłowie zdecydowali, że za jednorazowe torby foliowe wydawane w sklepach po 1 stycznia roku 2018 trzeba płacić maksymalnie złotówkę, choć Ministerstwo Środowiska zapowiedziało, że będzie to 20 gr.

Wicepremier Morawiecki zapowiedział wówczas, że: „Przeznaczymy środki z eliminacji torebek foliowych na dopłaty dla ludzi,których dzisiaj nie stać i palą byle czym, w byle jakich kotłach i byle jakim paliwem. Żeby zmniejszyć ten dystans, toubóstwo energetyczne, oznaczymy te pieniądze w budżecie.

W najbliższych latach ma to być w sumie kilkaset mln zł, których dystrybucją zajmie się Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska.

Dla ograniczenia smogu i ubóstwa energetycznego kluczowe może być jednak wsparcie programu termomodernizacji jednorodzinnych budynków mieszkalnych.

Zdecydowana większość z nich jest bowiem przestarzała i zużywa 2-3 razy więcej energii, niż domy stawiane współcześnie.

Zatem niebawem przekonamy się na ile zapowiedzi okażą się realne w walce ze smogiem i ubóstwem energetycznym.

Jednym z podstawowych warunków realizacji programu „Czyste Powietrze” jest włączenie w tym wielkim dziele całego społeczeństwa.

Wiąże się to z potrzebą zmiany podejścia do spraw czystego powietrza i zrozumienia czym dla człowieka jest człowiek oraz świat przyrody i środowisko, w którym człowiek przebywa.

Dlatego konieczna jest możliwie wszechstronna edukacja, która doprowadzi społeczeństwo do świadomej rezygnacji ze starych, nieefektywnych systemów grzewczych oraz stosowania proekologicznych rozwiązań na miarę XXI wieku.

Tak więc jednym z najważniejszych zadań, jakie obecnie stają zarówno przed organami władzy wszystkich szczebli, jak i przed ruchami społecznymi, organizacjami pozarządowymi, jest stworzenie systemu edukacji, dzięki której przez cały rok, powinno się informować obywateli o skutkach zdrowotnych dla człowieka i zagrożeniach środowiska ze stosowania nieefektywnych instalacji grzewczych, ale także o pozytywnych aspektach rozwiązań proekologicznych.

Źródło: 1. Ministerstwo Środowiska. 2. Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. 3. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie. 4. Akademia Górniczo – Hutnicza w Krakowie. 5. Instytut Ekonomii Środowiska. 6. Główny Urząd Statystyczny. 7. WHO – Światowa Organizacja Zdrowia.