CzłowiekEkologiaPrzemysłŚrodowisko

W poszukiwaniu trendów eko…

Targi Mody Poznań – sierpień 2019

W dniach 27-28 sierpnia w Poznaniu odbywała się jesienna edycja Targów Mody Poznań. Największe wydarzenie branży mody w Polsce, mające międzynarodowy charakter, zaprosiło do współpracy wiele polskich i zagranicznych marek. Prężnie i niezwykle dynamicznie rozwijający się rynek odzieżowy przeżywa swój mały renesans, głównie z uwagi na zwiększenie znaczenia e-handlu oraz zrównoważonej mody, która staje się obecnie bardzo trendy.

Według badań przeprowadzonych przez KPMG, w Polsce ponad 8% konsumentów podczas zakupów, zwraca uwagę na odpowiedzialność społeczną danej marki. Chociaż to niewielka liczba, każdego roku wciąż rośnie!

Już od lat Targi Mody Poznań należą do grona najważniejszych imprez związanych z branżą fashion w kraju. Kontraktacyjny charakter wydarzenia pozwala nawiązać nowe kontakty biznesowe, a także umożliwia zakup i prezentację najnowszych kolekcji odzieży damskiej, męskiej, jak i obuwia oraz dodatków.

Blisko 250 marek zaprezentowało swoje projekty. Wydaje się, że oferta, którą prezentowali wystawcy, powinna zainteresować zarówno duże sieci odzieżowe jak i niewielkie butiki i sklepy multibrandowe, także internetowe. Czy poszukiwania ciekawych stylizacji zakończyły się sukcesem? Z pewnością czas pokaże.

Komentarz

W tegorocznej edycji targów brali również udział (jako zwiedzający) przedstawiciele naszego Instytutu. Jak zwykle, przy tego typu okazjach poszukiwaliśmy ekologicznych rozwiązań. A więc oferty opartej o materiały i tkaniny naturalne.

Było barwnie, kolorowo – w sumie wydawać by się mogło, że wszystkiego jest od wyboru, do koloru.

Tymczasem wystawców oferujących odzież i dodatki ekologiczne podczas tych targów było niewielu. Znaczna ich część nazywająca swe produkty eko, nie była w stanie udzielić rzeczowej odpowiedzi na zadawane przez nas pytania, lub najzwyczajniej w świecie mówiła nieprawdę. Niestety wielu z wystawców nadużywało określenia „eko” w stosunku do wyrobów, które oferowali.

Z przykrością muszę więc stwierdzić, że spotkało nas duże rozczarowanie, bowiem oferta „mody eko”okazała się nieosiągalna. Powiem więcej, była tak uboga, że nie ma sensu nawet tego komentować. Przeważały syntetyki, tworzywa sztuczne, czy wszechobecny plastik.

Wzornictwo poniekąd też pozostawiało wiele do życzenia. Z bezpośrednich rozmów, które prowadziliśmy nasuwa się jeden wniosek, mianowicie branża nie do końca przygotowana jest na trendy eko.

Dlaczego jest tak dobrze, że jest aż tak źle?

Tymczasem klient jest coraz bardziej wymagający i oczekuje produktów na miarę swoich oczekiwań, a nie upodobań sprzedawcy. Zatem, gdzie tkwi błąd? Odpowiedź jest złożona i być może zostanie rozwinięta w kolejnym wpisie poświęconym Green Fashion. Wydaje się ponadto, że formuła targów odeszła od prawdziwego Święta Mody, jakie pamiętamy z lat minionej epoki. Odnieśliśmy wrażenie, iż była to bardziej Giełda Towarowa, niż Targi Mody z prawdziwego zdarzenia.

Z tegoroczną edycją targów żegnaliśmy się z łezką w oku, wspominając dawne lata świetności Targów Mody w Poznaniu. Targów, które według mnie były targami z prawdziwego zdarzenia i niezaprzeczalnym świętem.

Słów kilka o historii i trendach mody eko

Najnowsze trendy coraz świadomiej podążąją ścieżką eko. Etycznie wyprodukowane ubrania pozwalają świetnie wyglądać, a przy tym działać na korzyść natury. Można zauważyć, że coraz więcej nowych marek, w tym młodych polskich projektantów, chętnie podkreśla, że szyje swoje ubrania lokalnie, z poszanowaniem praw i płac pracowników. I dobrze, bowiem w kontrze do konsumpcjonizmu, wyzysku pracowników w krajach Trzeciego Świata, nieekologicznych materiałów i nieprzemyślanych wyborów zakupowych na popularności zyskuje nowy, prężny ruch: świadoma moda.

W londyńskim Victoria and Albert Museum pod koniec stycznia tego roku odbyła się wystawa Fashioned from Nature. Przedstawiono na niej historię mody od XVI w. do dziś przez pryzmat jej związków z naturą. I choć niektóre pomysły naszych przodków budzą grozę (m. in. suknie wyszywane skrzydełkiem żukami czy kolczyki z kolibrów), to trudno uniknąć wrażenia, że najgorszy wpływ na przyrodę mają czasy zapoczątkowane epoką przemysłową, trwającą do dziś. To wtedy odzież zaczęła być produkowana na skalę masową. Tanie, syntetyczne barwniki sprawiły, że kolorowe ubrania stały się egalitarne.

Podczas szczytu G7 podpisano tzw. „fashion pact”

Co dla środowiska znaczy Pakt o modzie?

Kilka tygodni temu we Francji zakończył się szczyt G7 i choć większość nagłówków prasowych koncentrowała się na polityce, obserwatorzy zwrócili uwagę na tzw. „Pakt o modzie”. Wielkie marki, takie jak Nike, Gucci czy Zara rozpoczynają wspólne starania, aby powstrzymać globalne ocieplenie, chronić oceany i przywrócić różnorodność biologiczną.

Projekt, który na zlecenie prezydenta Emmanuela Macrona opracował Francois-Henri Pinault, prezes firmy Kering, skupia się m.in. na przywracaniu naturalnych ekosystemów i ochronie gatunków oraz ograniczeniu zużycia jednorazowych opakowań. Dokument podpisali przedstawiciele takich brandów i domów mody jak m.in. Gucci, Chanel, Coach, Nike, Alexander McQueen, Prada, Hermès, Ermenegildo Zegna, Burberry, Gap, Zara, Michel Kors, Jimmy Choo oraz Versace. Innymi słowy 32 firmy, które łącznie reprezentują 150 marek z branży mody.

Wielu projektantów zauważa problem ginących gatunków. Panda wielka, płetwal błękitny, nosorożec północny, słoń indyjski zainspirowały Balenciagę do zaprojektowania całej linii ubrań, butów i dodatków, które mają zwrócić uwagę na problemy naszej planety.

Wielkie marki w ramach ekorozwoju

Mimo że „Pakt o modzie” nie posiada oficjalnie rangi aktu prawnego, to warto o nim mówić z wielu powodów. To pierwsza tego typu inicjatywa, która łączy największe i często konkurencyjne marki w branży mody.

Czuliśmy potrzebę wyznaczenia sobie wspólnych celów. Na początku skupiamy się na trzech, czterech punktach, które dla całej branży staną się priorytetem i zrobimy wszystko, aby znaleźć skuteczne rozwiązania tych problemów – mówił Pinault.

Co Pakt o Modzie oznacza dla branży?

Co w praktyce oznacza podpis pod „Paktem o modzie”? Pinault tłumaczy, że inicjatywa skoncentrowana jest na trzech zagadnieniach: globalnym ociepleniu (celem każdej z marek jest osiągnięcie zerowej emisji gazów cieplarnianych do r. 2050, w celu utrzymania poziomu globalnego ocieplenia poniżej 1,5 stopnia Celsjusza do 2100 r.), przywrócenie bioróżnorodności (z naciskiem na ochronę zagrożonych gatunków) i ochronie oceanów do czczego przyczyni się ograniczenie plastiku jednorazowego użytku.

Dla większości marek, które podpisały pakt, oznacza to zmiany w sposobie prowadzenia biznesu, a te z kolei nie będą możliwe bez kosztownych inwestycji. W kolekcjach Stelli McCartney już teraz znajdziemy ubrania zrobione z materiałów po recyklingu, Ermenegildo Zegna projektuje swoje garnitury tak, aby można było je przetworzyć w przyszłości, a marki Michael Kors, Gucci i Versace zobowiązały się do wycofania futer pochodzenia zwierzęcych.

Główne założenie Paktu

Czy wszystkie marki wywiążą się z głównych założeń paktu? Tak można przypuszczać, bo w dzisiejszych czasach prowadzenie biznesu z uwzględnieniem zasad zrównoważonego rozwoju i poszanowania środowiska nie jest już jedynie”modną opcją”, a staję się elementarną częścią strategii każdego odpowiedzialnego uczestnika rynku. Jednak głównym założeniem paktu jest to, aby połączyć wspólne wysiłki i wprowadzić zmiany na niespotykaną dotąd skalę.

Kolekcja w duchu zrównoważonej mody

Tommy Hilfiger nie lubi zostawać w tyle. Dlatego też kolekcja Tommy Jeans na jesień 2019 powstała w myśl idei zrównoważonego rozwoju. Niektóre z elementów kolekcji powstały z materiału pochodzących w 100% z recyklingu.

Wejście na drogę zrównoważonego rozwoju nie jest próbą przypochlebienia się coraz bardziej zaangażowanym klientom, a realną koniecznością, którą w tym momencie muszą podejmować nawet, a może zwłaszcza, najwięksi gracze branży mody. Duży krok w stronę eko wykonał nową kampanią Tommy Jeans na jesień 2019 Tommy Hifliger.

Jak najnowsza kolekcja Tommy Jeans wpisuje się w ideę zrównoważonego rozwoju? Wiele elementów kolekcji powstało z materiałów przyjaznych środowisku – spodnie i spódnice powstały z bawełny nawet w 100% pochodzącej z recyklingu, a serię produktów dżinsowych uszyto nawet z 90% materiałów odzyskanych z zalegających zapasów magazynowych. Odzyskano nawet tak drobne elementy, jak guziki i nity, które wykorzystano z niesprzedanych towarów, a skórzane naszywki zostały powtórnie wytłoczone.

Oldschoolowego charakteru w jesiennym klimacie nadają sztruksowe spodnie i ogrodniczki. Amerykańskie dziedzictwo w młodzieżowym wydaniu przeniesiono w postaci fragmentów amerykańskiej flagi na kurtkach. Warstwowe propozycje stylizacji z grubymi swetrami i ciepłymi bluzami oraz kurtkami nasyconymi jesiennymi kolorami sprawiają, że coraz cieplej myślimy o nadchodzącym sezonie.

Firmy z branży fashion zrobiły milowy krok w stronę ekologii

Prawda jest jednak taka, że tylko we współpracy z klientami, którzy takie działania docenią i którzy będą brać w nich aktywny udział, uda się wypracować dobre zmiany dla środowiska naturalnego. Stojąc przed decyzją zakupową, zwracajmy więc uwagę na metki dołączone do ubrań. Na metkach ubrań wykonanych z ekologicznych materiałów możemy znaleźć m.in. napis „organic cotton” (ekologiczna bawełna).

Szukajmy także nazwy Tencel – to materiał pochodzący z celulozy drzewnej, który w procesie produkcji zużywa mniej wody niż inne tkaniny. Jest także biodegradowalny – jeśli zostanie poddany kompostowaniu, rozkłada się 6 tygodni. Korzystajmy również z możliwości, jakie dają sklepy i oddawajmy ubrania, które przestały nam służyć. Dzięki markom odzieżowym mogą one zyskać drugie życie lub wspomóc potrzebujących.

Na całym świecie rośnie świadomość marek w zakresie ochrony środowiska. Firmy proponują już nie tylko ekologiczne ogrzewanie czy produkty spożywcze. Dużą rolę do odegrania ma sektor modowy. Tworzenie ubrań z ekologicznych materiałów to już za mało. Na ekologię marki modowe muszą spojrzeć bardziej kompleksowo. Niektóre już to robią. Ale niestety, tylko niektóre. Potrzebny jest globalna zmiana procesu myślenia o modzie i środowisku, jako nierozerwalnym związku. Wszystko z pożytkiem dla środowiska, nas samych i przyszłych pokoleń.

Oprac: elka/IRME