CzłowiekEkologiaGospodarkaNaturaŚrodowisko

Targowy krajobraz polskiej żywności ekologicznej

Żywność ekologiczna

W dniach 8-10 maja 2018 odbyły się w Poznaniu Targi Polagra Food.

Po raz pierwszy w nowym terminie, lecz czy z nowym spojrzeniem na branże, nowymi możliwościami?

Nowy termin, jakże odmienny od tego, do którego byliśmy przyzwyczajeni, odłączenie od jesiennych komplementarnych ofertowo Targów Polagra – Tech, Polagra Gastro, Smaki regionów, to ( jak zapewnia organizator ) celowy zabieg, mający przynieść wymierne korzyści dla producentów i dystrybutorów żywności.

To stworzenie nowych możliwości dla branży oraz umożliwienie uczestnictwa w wydarzeniu firmom z sektorów, które z uwagi na natłok prac w okresie jesiennym nie mogły pojawić się w poznańskich targach.

Postanowiliśmy przyjrzeć się ofercie i polskim firmom wystawiającym swoje produkty.

Otóż w ofercie można było zobaczyć produkty różnych gałęzi przemysłu spożywczego, przetwory mięsne i rybne, owocowe i warzywne, wyroby kulinarne i garmażeryjne.

Można było zobaczyć także to, co może nie zawsze jest doceniane i najważniejsze na stole, ale co również potrafi uradować podniebienie konsumenta, mianowicie zioła i przyprawy, słodycze i bakalie, przekąski i dodatki do żywności. Barwne, wystawne stoiska oraz sprzedawcy, którzy oferowali swoje produkty.

W sumie wydawać by się mogło, że wszystkiego jest od wyboru, do koloru.

Tymczasem wystawców oferujących polską żywność ekologiczną podczas tych targów było niewielu.

Znaczna ich część nazywająca swe produkty eko, nie była w stanie udzielić rzeczowej odpowiedzi na zadawane przeze mnie pytania, lub najzwyczajniej w świecie mówiła nieprawdę.

Niestety dotyczyło to zarówno dystrybutorów, jak i producentów.

Nie napawa to optymizmem, tym bardziej, iż rzecz dotyczy sfery chyba najbardziej wrażliwej, jaką jest pokarm, innymi słowy żywność którą spożywamy.

Najsilniej działającym czynnikiem środowiska jest właśnie pokarm.

Pomimo to, o tej tak ważnej dziedzinie życia przeciętny Polak wie stanowczo za mało.

Od ludzi, którzy sprzedają leki w aptekach wymagamy studiów wyższych, ale od osób, które produkują, dostarczają i najczęściej przygotowują nasze posiłki nie wymagamy żadnych kwalifikacji, byle dostarczały i  przygotowywały je szybko i smacznie, o czym można się było przekonać podczas wspomnianych targów.

Można zatem stwierdzić, że edukacja w tej dziedzinie też jest bardzo mizerna.

Problem zdrowej żywności już dawno wymknął się spod kontroli i przeszedł w ręce przemysłu, którego interesów nie można niestety utożsamiać z interesami konsumentów.

W miarę ewolucji naszej wiedzy, ocena faktycznej wartości żywności jest coraz trudniejsza i coraz bardziej skomplikowana.

Prawdopodobnie ponad 200 lat temu sądzono, że człowiek powinien jeść głównie mięso i tłuszcz zwierzęcy, bo z tego składało się jego ciało.

Dopiero znacznie późniejsze osiągnięcia chemii umożliwiły zrozumienie na czym polegają procesy przemiany materii i dopiero wtedy chleb, warzywa i owoce stały się ważnymi składnikami naszego pożywienia.

O ile jednak w początkach nauk o żywieniu chemia odegrała pozytywną rolę, o tyle obecnie nadmiar chemicznych technologii przyczynił się się do dramatu żywnościowego praktycznie całego świata.

Ojciec współczesnej medycyny, Hipokrates, pisał wieki temu, że pokarm powinien być naszym lekarstwem.

Dopiero dzisiaj, kiedy już wiemy, że zdecydowaną większość chorób powoduje nieodpowiednie odżywianie, można ocenić prorocze słowa tego wielkiego lekarza.

Dziś jedną z podstawowych przyczyn złego stanu zdrowia, jest niehigieniczny tryb życia, konsumpcja zbyt wielkich ilości tłuszczów nasyconych, mięsa, cukru, produktów nadmiernie oczyszczonych, konserwowanych, mrożonych, częsty brak znajomości zasad łączenia pokarmów, nadmiar płynów, gotowanie w naczyniach aluminiowych, palenie papierosów, picie alkoholu.

Przyswajanie pokarmów nadmiernie przetworzonych, pozbawionych wielu potrzebnych nam substancji, zmusza organizm do korzystania z zapasowych minerałów i witamin.

Przyczyn wielu chorób należy szukać także w rekordowym skażeniu środowiska przyrodniczego w wielu regionach Polski, czy Europy.

Na wielu obszarach kraju mamy stężenie pyłów i gazów groźne dla zdrowia, a nawet życia ludzi. Rekordowe skażenia powietrza przyczyniają się do trwałej degradacji środowiska glebowego, co w wielu przypadkach stawia pod znakiem zapytania nie tylko produkcję warzyw korzeniowych, ale i żywność w ogóle.

Jest to sprzężenie zwrotne, bowiem jakie są nasze gleby, taka jest żywność i takie jest zdrowie ludzi, którzy tę żywność konsumują.

Skażenie żywności może mieć największy wpływ na nasze zdrowie w porównaniu z innymi zagrożeniami środowiska.

W obliczu wielu zagrożeń, wydaje się że w rozwiązywaniu trudnych problemów zdrowotnych współczesnych społeczeństw powinni brać udział obok lekarzy pracownicy naukowi zajmujący się różnymi zagadnieniami przyrodniczymi, a zwłaszcza ekologowie i biologowie.

Nie mają oni wprawdzie uprawnień do wypisywania recept, ale znacznie lepiej od lekarzy rozumieją zjawiska zachodzące w glebach, w wodzie, powietrzu czy w roślinach.

Przy odpowiednim odżywianiu i bardziej powszechnym realizowaniu postulatów ochrony środowiska, problem mógłby być rozwiązany lepiej, szybciej, taniej i w sposób, który nie będzie straszył ludzi wizją chorób, jak miażdżyca, czy rak.

Podczas tegorocznych Targów Polagra Food można było zaobserwować, że wielu producentów i dystrybutorów nadużywa zwrotu eko, lub bio, określając sprzedawaną żywność, żywnością ekologiczną.

Nie wnikam dlaczego tak się dzieje, natomiast w bardzo wielu przypadkach dał się zauważyć brak podstawowej wiedzy na podstawowe tematy np. certyfikacji produktów ekologicznych i jednostek świadczących tego typu usługi, czym jest rolnictwo ekologiczne, nie wspomnieć o produkcji w ekologicznym gospodarstwie, prowadzonej zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju.

Podstawowy wniosek nasuwa się jeden, mianowicie kolejnym aspektem w łańcuchu zdrowej, ekologicznej żywności powinna być informacja i edukacja.

Edukacja, która w zdecydowany sposób wpłynie przede wszystkim na postawy konsumenckie, tym samym wymusi na producentach i dystrybutorach rzetelną informację o sprzedawanych produktach ekologicznych.

A wszystko to z myślą o zdrowiu naszym i zdrowiu przyszłych pokoleń.

Tymczasem nie zapominajmy, że każdy produkt ekologiczny powinien mieć na opakowaniu symbol unijnego certyfikatu w kształcie zielonego listka składającego się z 12 gwiazdek i co ważne powinien też posiadać certyfikat.